Double game

Wpadam z projektem idealnym na wszelkie resztki włóczki :) Ubranka dla kubeczków mogą być uroczym prezentem, nawet na dzień zakochanych :) Te akurat zrobiła moja córka, prawda, że zdolna bestia?
Kupiłam sobie gazetę o dzierganiu dla początkujących, właściwie nie ze względu na gazetę, a na druty do niej dołączone, byłam ciekawa ich jakości, tym bardziej, że gazeta kosztowała tylko 5 złotych. Uwierzcie mi, nie ma w niej nic ciekawego oprócz masy pięknych zdjęć. Iście amerykański styl - treści tyle co nic, ale oprawa godna podziwu. Oprócz tego były tam dołączone również dwa moteczki włoczki ( 50% wełna, 50% akryl), obydwa po 25 g. Na jeden otulacz wystarczyło pół moteczka.
Kolejną nowością u mnie (właściwie nie taką nowością, bo mieszka z nami już prawie pół roku) jest czarny kocur, który usilnie próbował przyłączyć się do sesji ;) Przedstawiam wam Antona!
(oraz kubeczkowe otulacze)


Today, I drop in with a small project perfect for any yarn leftovers :) Mug cozies may be a beautiful gift for everybody ;) These are knitted by my daughter.
Another novelty I wanted to show you is this black creature that is trying to join the session ;) Let me introduce Anton!
(and mug cozies ;)















Tak się złożyło, że wpasowałam się w temat ;)


Rustica

Sweter powstał z naturalnej wełny owczej, prawdziwie rustykalnej, przędzionej na kołowrotku wiele lat temu, w naturalnym kolorze, gryzącej jak nie wiem co. Połączyłam ją z szarą, lekko moherową nitką. Dzianina zrobiła się przez to bardziej przyjazna dla skóry i powstał szarawy melanż. 
Do takiej surowej wełny najlepiej pasują proste formy. Sweter przerobiłam ryżem, elementem ozdobnym są warkocze na plecach i rękawach, duży kaptur i dość głęboki dekolt. 



For this pullover, I used natural sheep wool, very rustic, hand-spun on a spinning wheel many years ago. I added some grey mahair yarn to soften the knitwear and I got beautiful, natural melange. I found a simple form best matching such raw wool. I chose seed stitch, the only decorative elements are cables on the back and sleeves, big hood and quite deep cleavage.

One photo is in colour, but the knitwear looks almost the same ;)
Enjoy :)















Jedno zdjęcie jest w kolorze, ale sweter wygląda tak samo ;)



Czapkowo vol. 2 / Hatty vol. 2

Kolejna porcja moich udziergów świąteczno-noworocznych, większość z nich skończyła jako prezenty. Pokażę wszystkie i nie będę wchodzić w szczegóły nitek, drutów itp. Sesja ogrodowa okazała się świetną zabawą, pogoda naprawdę dopisała. Uwierzylibyście, że zrobiłam je niecały miesiąc temu? ;) 
Przy temperaturze 14 stopni :) 

















Coming back with more hats. I'll skip the details, just wanted to say that this garden photo session was a great pleasure and the weather was gorgeous :) And all this less than month ago! At 14 degrees ;)

Dwa różowe / Two pinkies

Nie leniłam się przez okres jesienny, żebyście nie pomyśleli. Po prostu nie miałam czasu, żeby zaglądać tu regularnie. Przez ten czas powstało mnóstwo udziergów, na zdjęciu może 1/4 z nich, a może i nie. 



I haven't been lazing around during the last few months. I just didn't have enough time to post new things regularly. But I made a lot of new knits, and there's less than 1/4 of them depicted in this photo.



Cała rodzina i przyjaciele zostali obdarowani jakąś robótką, sporo zostało kupionych zanim zdążyłam je sfotografować. Okazuje się, że niektórzy są wiernymi fanami takich zimowych udziergów ;)

Dzisiaj pokażę wam dwa komplety, oczywiście obydwa różowe :) Pierwszy z nich to prezent dla Marty, zrobiony z podwójnego melanżu YarnArt, którego użyłam też w tej kamizeli. Udzierg wyszedł bardzo miękki i ciepły, mam nadzieję, że będzie się dobrze sprawował.






All my family and friends were given hats, shawls and other goodies for Christmas, many of them were also bought before I managed to take photos ;) It appears that there are a lot of knit-lovers around in my place :)
Today I gonna show you two sets, both pink of course! The first one is a Christmas gift for Marta. I used double YarnArt melange. It's cozy and warm.



Drugi z kompletów, oczywiście również różowy, zrobiłam dla siebie. Prawdziwy, angielski moher (dość gruby, bardzo kudłaty, bardzo mięsisty, bardzo gryzący) połączyłam ze srebrną, bawełnianą nitką, żeby lekko wzmocnić i nadać formę kompletowi. Jest niezwykle ciepły, nadaje się nawet na bardzo duże mrozy. Wypróbowany :) 







The other one, pink of course, I knitted for myself. It's really warm, because I used a real English mohair. It isn't soft at all, but provides warmth even in low temperatures. I added some silver cotton, so it keeps its shape better.
What do you think? :)

Etui :)

Prezentów ciąg dalszy. Tym razem pokażę wam etui na tablet. Udzierg z serii "za dużo tych małych kłębuszków, trzeba zużyć resztki" ;) 4-5 nitek na raz, ryż, druty 3.75. Fajna zabawa, dzierga się przyjemnie bo co chwila dodawałam nową włóczkę a przez to zmieniał się odcień robótki :) Efekt zobaczcie sami:











More gifts! This time - a tablet case. It was like " I'vo got too many little skeins, I have to do sth with all those leftovers eventually".
4-5 threads at a time, needles 3,75 mm, seed stitch. It was a funny thing to knit because I had to add new thread every few rows. It wasn't boring at all beacuse of the changing shades :)