Double game

Wpadam z projektem idealnym na wszelkie resztki włóczki :) Ubranka dla kubeczków mogą być uroczym prezentem, nawet na dzień zakochanych :) Te akurat zrobiła moja córka, prawda, że zdolna bestia?
Kupiłam sobie gazetę o dzierganiu dla początkujących, właściwie nie ze względu na gazetę, a na druty do niej dołączone, byłam ciekawa ich jakości, tym bardziej, że gazeta kosztowała tylko 5 złotych. Uwierzcie mi, nie ma w niej nic ciekawego oprócz masy pięknych zdjęć. Iście amerykański styl - treści tyle co nic, ale oprawa godna podziwu. Oprócz tego były tam dołączone również dwa moteczki włoczki ( 50% wełna, 50% akryl), obydwa po 25 g. Na jeden otulacz wystarczyło pół moteczka.
Kolejną nowością u mnie (właściwie nie taką nowością, bo mieszka z nami już prawie pół roku) jest czarny kocur, który usilnie próbował przyłączyć się do sesji ;) Przedstawiam wam Antona!
(oraz kubeczkowe otulacze)


Today, I drop in with a small project perfect for any yarn leftovers :) Mug cozies may be a beautiful gift for everybody ;) These are knitted by my daughter.
Another novelty I wanted to show you is this black creature that is trying to join the session ;) Let me introduce Anton!
(and mug cozies ;)















Tak się złożyło, że wpasowałam się w temat ;)


16 komentarzy:

  1. Ubranka na kubeczki świetne, ale to Anton powalił mnie na łopatki ( to jego kocie spojrzenie):-)O przepieknych paznokciach juz pisałam? Pozdrawiam serdecznie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Paznokcie córki, a Anton spojrzenie rzeczywiście ma ;)

      Usuń
  2. Urocze są te kubeczkowe kubraczki! Pięknie komponują się z paznokciami córki.
    Cieplutko pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo zdolną masz córcię :-) Śliczne sweterki na kubki :-)
    Kocurek cudowny! Uwielbiam czarne koty :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne są takie sweterki:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajne są te ubranka na kubeczki. Podziwiam, że się dzierganiem córka zainteresowała.
    Moich dziewczyn kompletnie taka forma spędzania wolnego czasu nie kręci :):)Szkoda...
    Pozdrawiam cieplutko Dorota

    OdpowiedzUsuń
  6. Ubranka śliczne i kolorowe, a Anton cudny:) Dziękuję za zgłoszenie swojej pracy do wyzwania Art-Piaskownicy. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bez Antona kubeczki z ocieplaczami by się tak pięknie nie prezentowały :P he he he :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczne otulacze na kubeczki. Zdolna młoda dziewiarka pewnie ma to w genach! Kocur pięknie się wpasował w kolorystykę. Moją uwagę przyciągają też bardzo starannie i pomysłowo wymalowane pazurki. Czy to też samodzielne rękodzieło? Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czarny się wciśnie wszędzie ;) A pazurki rękodzieło, ale niestety nie nasze - inni zdolni ludzie po świecie chodzą :)

      Usuń
  9. Jakie cudeńka! Gratuluję pomysłu !

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakie cudeńka! Gratuluję pomysłu !

    OdpowiedzUsuń
  11. te kubaski ubrane chodzą mi po głowie oj chodzą, ale jakoś nie mam serca do małych projektów ;) a może.... :)
    córka zdolniacha i zazdroszczę że ma chęci, moje nawet nie zerkają na druty, a szkoda ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam ocieplacze na kubeczki od razu człowiekowi robi się cieplej. Dziękuję za udział w wyzwaniu Art-Piaskownicy. Daga

    OdpowiedzUsuń
  13. Twoje kubeczkowe otulacze są cudne! Też muszę sobie podobny sprawić, tym bardziej, że resztek mi nie brakuje :-)
    Co do gazetki to też się nad nią zastanawiałam, ale ostatecznie odpuściłam. Zapasy włóczki mam duże więc był to mój mały kroczek do nie gromadzenia... :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Coś pięknego! Zakochałam się w tych kubraczkach, są przecudnej urody!

    OdpowiedzUsuń